niedziela, 3 grudnia 2017

Skarpeteczki są w... paseczki

Nareszcie powstała moja pierwsza para skarpetek! Nigdy bym nie przypuszczała, że da mi ona tak wiele radości i... ciepła. Mała rzecz, a cieszy, szczególnie, że nie jestem miłośniczką dziergania na drutach w rozmiarze 2,50mm. Mam wrażenie, że postępu w takiej robótce nie widać, dzierga się, dzierga i dzierga, a po zmierzeniu - wychodzi, że przybył tylko 1 (jeden!) centymetr. Skarpetki jednak mają ten plus, że nie są sweterkiem, ani rękawem, zatem powstają dość szybko. Teoretycznie...
Do wydziergania mojej pierwszej "ukończonej" pary skarpetek /a jest u mnie w szufladzie kilka skarpetkowych singli, które wciąż oczekują na związek ;)/ zainspirowało mnie majowe spotkanie w Lanckoronie. Tak się miło złożyło w tym roku, że spotkałam tam Dziewiarkę, dzięki której do Willi Tadeusz trafiłam. Początkowo jej nie rozpoznałam, ale Gackowa od razu poznała bratnią dziewiarską duszę po... swetrze zrobionym z włóczki Malabrigo ;) - zawsze swój pozna swego ;) I podczas rozmowy tak skutecznie mi zachwalała skarpetki, które właśnie dziergała dla męża: że szybko się robi, że proste, że duży komfort noszenia..., że już następnego dnia pojechałam do Kalwarii Zebrzydowskiej do sklepu Biferno, aby zakupić włóczkę skarpetkową i odpowiednie druty. Wybrałam oczywiście nitkę w kolorze niebieskim, bowiem, skoro już mam się męczyć na drutach w rozmiarze 2,50mm, to chociaż w kolorze, na który będę mogła patrzeć z przyjemnością.
Wybrałam do tego wyzwania darmowy wzór Vestigial, w którym skarpetki są dziergane tradycyjnie: od ściągacza do palców stóp, metodą magic loop. Robi się je bardzo przyjemnie, a wzór zajmuje tylko jedną stronę.
Włóczka na szczęście nie jest jednorodna, posiada delikatne paseczki i to też jest "na plus" w mozolnym dzierganiu skarpetek. Zauważyłam, że dużo szybciej się dzierga, gdy każde kolejne okrążenie to próba odpowiedzi na pytanie - "ciekawe, jak się będą dalej układały kolory?".
Jednak zbyt długo mnie odpowiedź na to pytanie nie nurtowała, bowiem drugą skarpetkę robiłam... ponad 4 miesiące (!) Pewnie było zbyt wiele rozpraszaczy ;)

Listopadowy długi weekend spędziłam w domu rodzinnym, gdzie dość szybko skończyłam dziergać kolejną czapkę, no i trzeba było wreszcie przeprosić się z nieskończoną skarpetką. Poszło dość sprawnie i już w Święto Niepodległości mogłam wreszcie założyć moją pierwszą, własnoręcznie wydzierganą, parę skarpetek.  

Teraz już wiem, dlaczego dzierganie skarpetek daje tyle frajdy i radości. I sama sobie się dziwię, że zamiast dziergać kolejne skarpetki, to ja się odstresowuję przy czapkach (no ile można mieć czapek, skoro ma się jedną głowę???).
A skarpetek można mieć dużo, bo są całoroczne, a kto będzie chodził w czapce w czerwcu, jeśli akurat nie mieszka na Islandii?


Szczegóły:
wzór:  VESTIGIAL
autor: Beata Jezek

włóczka: STEP z firmy Austermann w kolorze JeansBlue (75% Wełna Superwash, 25% Poliamid) - zużycie - około 0,7 motka

druty: ZING z firmy Knit Pro w rozmiarze 2,50mm


Zdjęcia zrobił mój wspaniały Brat, któremu bardzo dziękuję za tę błyskawiczną, skarpetkową sesję.

Wracam do dziergania kolejnej pary, bowiem trzeba trochę tych skarpetkowych singli połączyć przed zbliżającym się Sylwestrem, bo... jak tu tańczyć w jednej skarpetce?

Do napisania :)

niedziela, 29 października 2017

Dwa piórka - czyli Quill Hat w dwóch jesiennych odsłonach

Oczarował mnie prosty wzór na czapkę. Dzięki niemu znalazłam zastosowanie dla dwu samotnych motków. Mimo, że autorka wzoru Andrea Mowry - znana dziewiarkom za sprawą bardzo popularnej (ponad 5 tys. wykonań) chusty Find Your Fade, - projektując tę czapkę Ameryki raczej nie odkryła, to mnie zaczarowała. Tak bardzo, że wydziergałam już trzy i planuję zacząć czwartą...;) Może to już uzależnienie?

Pierwszą czapkę wydzierganą z tego wzoru zrobiłam dla Mamy, z włóczki od We Are Knitters. Włóczka ta jest grubsza niż zalecana we wzorze, zatem, aby osiągnąć pożądany efekt, musiałam dokonać pewnej modyfikacji i użyłam motywu strzałek dwukrotnie, zamiast trzykrotnie. 

Czapka numer dwa powstała dla koleżanki Iwonki, z pięknej niebieskiej włóczki, z której robiłam w zeszłym roku Niebieski Kapturek, a mianowicie Leizu Worsted ze sklepiku Marzeny.
Włóczka niebieska, piękna i królewska wymagała godnego miejsca na zdjęcia - udałam się w tym celu do... Londynu. Zdjęcia powstały w Greenwich, na terenie parku przy Królewskim Obserwatorium Astronomicznym.










Włóczka idealnie nadaje się do tego projektu, jest sprężysta i bardzo ładnie eksponuje wzór. Dzierga się z niej bardzo przyjemnie, dobrze znosi prucie (tutaj, na szczęście, nie było konieczne, ale podczas mozolnego powstawania Niebieskiego Kapturka trochę prucia było). Przymierzam się do wydziergania z niej swetra (włóczka już czeka w wersalce), ale to pewnie będzie już przyszły rok, bowiem zanim pozamykam oczka w rozpoczętych projektach, minie trochę czasu...

A tak wygląda miejsce w pobliżu, którego robiłyśmy zdjęcia. Idealnie widać obie półkule, zachód trochę się kruszy... ;)

Podobno południk zerowy trochę się już przesunął i dokładne miejsce jego "pobytu" nie jest znane, ale podczas naszej wizyty w Greenwich była chwila, gdy poczułyśmy, że to TĘDY przebiega ten południk :)

Ze wzgórza, na którym znajdują się obserwatorium i muzeum, widać piękną panoramę dzielnic Londynu, które leżą po przeciwnej stronie Tamizy.


Na pierwszym planie Narodowe Muzeum Morskie, a dalej jedynie niewielka część tego ogromnego miasta.

Wracając do czapki, tak prezentowała się w Warszawie, po powrocie z wielkiego świata, tuż przed przekazaniem jej nowej właścicielce.

Koleżanka Iwonka jest zadowolona i już pewnie miała okazję czapkę założyć. Zimno się zrobiło, w końcu jesień.

Szczegóły:
wzór:  QUILL
autor: Andrea Mowry

włóczka: Leizu Worsted, w kolorze Royal Blue (90% Merino, 10% jedwab) - zużycie - 0,9 motka
druty: ChiaoGoo w rozmiarze 4,00mm i 5,00mm 


Cudowne zdjęcia wykonała utalentowana Dorota, z którą dane mi było w Londynie się spotkać ;) i mile spędzić kilkanaście godzin.



Czapkę numer trzy zaczęłam dziergać jeszcze w London City, powstawała na lotnisku i w samolocie, a zakończyłam ją już w Warszawie.
Zrobiłam ją z 100% brytyjskiej włóczki, którą kupiłam w londyńskim sklepie znanym wielu dziewiarkom - Loop. Sklep zachwyca różnorodnością towaru, miłą obsługą, pięknym wystrojem i cudowną atmosferą.
Włóczka to Elmet Aran z firmy Triskelion - ręcznie farbowana mieszanka wełny z owiec rasy Bluefaced Leicester (75 %) i Masham (25 %).  Ma piękne kolory, jest miła w dotyku, ale nie jest to merino, zatem wrażliwsze osoby może delikatnie podgryzać. Bardzo mi się podobała i nie mogłam się jej oprzeć - zakupiłam jeden motek, w kolorze innym niż niebieski, bowiem tym razem dostępne odcienie blue mnie, o dziwo, nie zachwyciły. Zaraz po powrocie do hotelu przewinęłam ją w kłębek i zaczęłam robótkę.

  






Szczegóły:

wzór:  QUILL
autor: Andrea Mowry

włóczka: Elmet Aran z firmy Triskelion, w kolorze Modron (75% Bluefaced Leicester / 25% Masham) - zużycie - 0,9 motka
druty: Kinki Amibari w rozmiarze 4,00mm i 5,00mm 

 

Zdjęcia czapki zrobiłam podczas sobotniego spaceru Pasażem Wiecha, sesja była krótka i bez modelki - padało, było zimno i nieprzyjemnie. Na szczęście ten bardzo energetyczny kolor, trochę ożywił ten szary i ponury dzień.

Do napisania :)

niedziela, 15 października 2017

Rosebud i koleżanki - czapkowanie czas zacząć...:)

Około dwa tygodnie temu razem z koleżanką Dorotą (dodgers) postanowiłyśmy zrobić sobie mini KAL i wydziergać czapki z włóczki Brooklyn Tweed. Włóczka ta od niedawna jest dostępna także w Polsce, w Warszawie. Znana jest dziewiarkom głównie dzięki pięknym projektom jakie z niej powstają, każda kolekcja BT to kolejne wzory dodawane na portalu ravelry do ulubionych lub do zrobienia.
Zdecydowałam się na kolor niebieski, Dorota zaś wybrała szary. Wzór dziergałyśmy ten sam Rosebud, autorem jego jest Jared Flood - założyciel firmy Brooklyn Tweed.

Moja czapka już powstała i doczekała się pięknych zdjęć w jesiennej scenerii Parku Skaryszewskiego.







Szczegóły:wzór:  ROSEBUD
autor: Jared Flood

włóczka: Shelter z firmy Brooklyn Tweed w kolorze nr 16 Almanac  (100% wełny owiec American Targhee-Columbia) - zużycie - około 1,5 motka
druty: ChiaoGoo w rozmiarze 4,00mm  (ściągacz) i
5,00mm



Tutaj w sąsiedztwie czapki jest piękna chusta Yukko zrobiona jakiś czas temu z Holst Coast, był to test wzoru Agaty :)


Wzór na czapkę jest dobrze rozpisany, czytelny i przyjemnie się go dzierga. To dość szybka robótka, z którą można się uporać w jeden weekend. Sama włóczka jest dość specyficzna, nie gryzie, wygląd ma lekko rustykalny, surowy. Po praniu staje się bardzo mięciutka i puchata. Ma przepiękne kolory, ale niestety do najtańszych nie należy. Raczej nie zdecyduję się na wydzierganie z niej swetra, głównie z tego powodu, chyba, że w tym roku Mikołaj będzie dla mnie bardzo łaskawy...:) 
O użytkowaniu będę mogła napisać coś więcej wiosną, gdy już skończy się sezon dla czapki.



Skoro sesja w parku to zabrałam na nią jeszcze dwie inne koleżanki-czapki, które zdjęć nie mają.

Pierwsza koleżanka-czapka to wykonana prawdopodobnie w lutym zeszłego roku Cherry on Top według wzoru Eleny Nodel. Włóczkę na ten projekt pięknie uprzędła zdolna Renia, z mieszanki merino i jedwabiu w kolorze Aquarius.




Szczegóły:wzór:  CHERRY ON TOP
autor: Eelna Nodel

włóczka: ręcznie przędziona przez RENEWELT czesanka (merino i jedwab), około 250m w 100g - zużycie - 1 motek
druty: ChiaoGoo w rozmiarze 3,75mm i 4,50mm



Druga koleżanka-czapka to naprawdę błyskawiczny projekt dla Mamy, wykonana na grubych drutach, czarna prosta czapka. Zrobiłam ją według trochę zmodyfikowanego wzoru Quill, którego autorką jest Andrea Mowry (znana wszystkim dziewiarkom dzięki bardzo popularnej chuście Find Your Fade). Czapka oryginalnie jest zrobiona z cieńszej włóczki.
Ostatnio postanowiłam zakupić na próbę i przetestować włóczkę z We Are Knitters, którą miałam okazję zobaczyć na Drutozlocie. Na ten projekt wybrałam The Petite Wool bardzo mięciutkiego singla w czarnym kolorze, który ładnie wyeksponował strukturalny wzór. To mój pierwszy projekt wydziergany z tej nitki, jest bardzo miękka i ciepła, nie gryzie, ale to nie jest merino. Na pewno jeszcze coś z niej wydziergam.



Tutaj czapkę wdzięcznie prezentuje anielska modelka z ulicy Ząbkowskiej na Pradze :)) 

Szczegóły:wzór:  QUILL
autor: Andrea Mowry

włóczka: The Petite Wool z firmy We Are Knitters w kolorze czarnym (100% Peruvian wool) - zużycie - 0,7 motka
druty: ChiaoGoo w rozmiarze 6,00mm





Wszystkie zdjęcia zrobiła, bardzo uzdolniona, również fotograficznie,  Dorota K. - DZIĘKUJĘ :)


Na koniec moje ulubione ujęcie z sobotniej sesji - tu rządzi tweed !



Na głowie czapka Rosebud, a na głównym planie - mój ABSOLUTNIE ulubiony pulower Daelyn wykonany według wzoru Isabel Kreamer z włóczki Rowan Hemp Tweed

Do napisania :)